Podróże kształcą i jest to w 100% prawda. Nie tylko te zagraniczne, kosztowne i dalekie. Wystarczy wyjść z domu, przejść kilkaset metrów i obserwować przechodniów. Nie macie pojęcia jaką radość daje mi przyglądanie się głupocie w pełnej krasie. Numerem jeden jest dla mnie poruszanie się po schodach ruchomych. Nie jest nowością, że jeśli Ci się nie spieszy lub masz coś z Amerykanina, to stoisz po prawej stronie. Natomiast, gdy pędzisz do toalety na innym piętrze, bo w poprzedniej Klub Menela urządził sobie walne zebranie, masz dla siebie lewą stronę schodów. Możesz biec, iść, skakać na jednej nodze, słaniać się na kolanach. Lewa strona służy do przebierania kończynami. W ruchu drogowym nazywa się to omijaniem. Niestety, dla niektórych to zbyt ambitne. Ja rozumiem, że czasami chęć wyrażenia ekspresji podczas rozmowy z koleżanką jest tak ważna, że nie wyobrażasz sobie gestykulowania za jej plecami. Musisz machać łapami, stojąc przy niej, blokując tor ruchu. Zauważyliście? Typy ludzi, które nie ogarniają tak zaawansowanego systemu przemieszczania się pomiędzy piętrami to dziewczę zapowietrzające się podczas przedstawiania niesamowitej opowieści albo facet z reklamówką. Do piekła!
W wielu autobusach, w każdym możliwym miejscu, widnieje spora naklejka z treścią "Proszę o wychodzenie tylnymi drzwiami autobusu". Jedziesz 50 minut autobusem i nie zauważyłeś jej, siedząc 2 metry od niej? Nie ma problemu, stary! Wystarczy, że wpadniesz na rewelację: z przodu wchodzą ludzie, którzy kupują bilet, najczęściej stoi ich tam paru, w kolejce. Ale nie wpadniesz, bo nosisz 'szybką czapkę' i nie odwiedziłeś nigdy sklepu RTV/AGD w celu kupienia słuchawek. Dlatego też wyglądasz jak kieszonkowiec, przeciskając się między wchodzącymi pasażerami.
Nie dalej jak tydzień temu, wracałem późnym wieczorem do domu. Zmęczony, obojętny, pragnący szklanki kentucky i śmierci bogatej ciotki z US i A. Mimo, że w uszach grało mi Three Days Grace na tyle głośno, że Ministra Zdrowia telepatycznie zaczęły swędzieć zęby z nerwów, moje membrany wyczuły znane mi już drgania. Tak, to była klapa bagażnika i szyby, prężące się od podmuchów bassu z tuby, zamontowanej w Skodzie Żabia. Z przodu siedział kierowca (szok, co?), jakaś nadęta szczotka i trzech muszkieterów z tyłu. Oczywiście ani pani szczotka, ani kierowca nie pytał mnie o drogę. Zza przedniej szyby drzwi pasażera wychylił się delikwent siedzący na środku tylnej kanapy. Kierowca był pewnie trzeźwy, a tej z przodu może po prostu było głupio. Albo była głupia. Nieważne. "Sory ziomuś, którędy do 'nazwa klubu'?". Tak naprawdę, w tym momencie dotarło do mnie tylko "sory ziomuś" i już wiedziałem gdzie ich pokieruję. Niestety, w pobliżu mojego miasta nie ma żadnego zawalającego się wiaduktu. Za moją poradą pojechali zupełnie w przeciwną stronę, zawracając na rondzie. Pełen sukces.
ludzka głupota, ach uwielbiam.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy tylko ja tak mam, ale strasznie razi mnie po oczach to połączenie czarnego tła i białych liter, przec co źle mi się czyta... sprawdzę to jeszcze później na drugim komputerze, bo może to tylko specyfika tego monitora, jeśli jednak nadal będzie mi tak skakać przed oczami - będę apelować o zmianę!
Dzięki, że zgłaszasz taki problem! :) Mnie to po oczach nie bije, ale muszę sprawdzić jak to wygląda u innych. :)
UsuńHehe ale się uśmiałam, masz fajny styl pisania. Ostatnie mnie rozwaliło na łopatki ^^ Będę częściej tu zaglądać :}
OdpowiedzUsuńwww.lovealeks.blogspot.com ♥
Zaglądaj, zaglądaj! :) Będzie mi baaardzo miło.
UsuńŚwietne, hah ;D (Błagam wyłącz weryfikację:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*
juliett-ofc.blogspot.com
Jest wyłączona :) Chyba, że źle Cię zrozumiałem.
Usuń"Sorry ziomuś" to zdecydowanie mój ulubiony tekst! :)
OdpowiedzUsuńJak sobie o tym przypomnę, też mam uśmiech na ustach!
Usuń